
Ponad czasowy „OLD SCHOOL”
Dwie pary sztangielek,kilka sztang i kupa złomu, tak po krótce mógłbym opisać siłownie w której rozpoczynałem swoje treningi.
Właścicielem był górnik, który sam wytaczał na kopalni talerze stąd też nigdy nie brakowało obciążenia, za to maszyn było jak na lekarstwo.
Pamiętam,że oprócz starego atlasu był też wyciąg własnej roboty w którym zamiast stalowej linki zamontowana była linka alpinistyczna.
Tak, to była stara, dobra szkoła „bodybuildingu” ciężkie wyciskania ze sztangą bądź sztangielkami, unoszenia na boki i koniecznie coś na tylny akton barków.
Cały swój trening opierałem głównie na podstawowych ćwiczeniach złożonych z użyciem sztang i sztangielek, maszyny były mi zupełnie nie potrzebne.
Z magazynów kulturystycznych, które w tamtych czasach były jedynym i najlepszym źródłem informacji z zakresu treningu siłowego, czerpałem wiedzę jak skutecznie i ciężko trenować.
W jednym z nich wyczytałem że aby kompleksowo przetrenować barki należy zadbać o pobudzenie wszystkich trzech głów mięśnia naramiennego w trakcie treningu: części przedniej,środkowej i najczęściej zaniedbywanej głowy tylniej.
Tą informację wziąłem sobie głęboko do serca i myślę, że dlatego teraz po tylu latach barki należą do jednej z moich najmocniejszych grup mięśniowych.
Wyciskanie sztangielek siedząc.
Każdy trening barków rozpoczynam od wyciskania ze sztangielkami siedząc lub sztangą z przodu.
Wykonując to ćwiczenie ze sztangą, stosuję małpi chwyt, co pomaga mi w nieco lepszy sposób wyczuć pracę naramiennych, przy takiej wersji uchwytu musicie być jednak bardzo ostrożni tak aby przy dużych ciężarach i spoconych dłoniach sztanga nie wyślizgnęła się Wam z rąk.
Najlepiej w najcięższych seriach poprosić kogoś o asekurację a jeśli nie próbowaliście do tej pory wyciskać w ten właśnie sposób, proponuję zacząć od bezpieczniejszej wersji tego ćwiczenia na maszynie Smitha.
Zazwyczaj wykonuję 4 serie tego ćwiczenia, z tym że pierwszą serie traktuję typowo rozgrzewkowo i wykonuję w niej ok.15/20 powtórzeń.
Pozostałe 3 serie są już seriami roboczymi, pierwsze dwie serie kończę z zapasem sił na jedno bądź dwa dodatkowe powtórzenia i dopiero w ostatniej serii doprowadzam mięśnie do upadku.
Często ostatnią serię kończę podwójnym „drop setem” czyli po upadku mięśniowym dwukrotnie zmniejszam ciężar i za każdym razem doprowadzam do upadku mięśniowego.
Jest to moja ulubiona metoda treningowa, która dosłownie rozrywa barki a uczucie palenia mięśniowego jest niesamowite.
Wznosy na boki
Jest to jedno z najlepszych ćwiczeń na środkowe aktony naramiennych, to właśnie dzięki unoszeniu na boki możecie nadać swoim barkom szerokości.
Ćwiczenie to można wykonywać zarówno w pozycji siedzącej jak i stojącej, u mnie wygląda to tak, że w czasie kiedy pracuję nad budową masy mięśniowej wybieram wersję stojąc, która pozwala mi użyć nieco większych ciężarów. Natomiast w okresie startowym wybieram wersję siedząc izolując w ten sposób środkową część barków.
W trakcie przygotowań do zawodów w większym stopniu korzystam z wyciągów, które świetnie wypracowują definicję i separację barków.
W tym ćwiczeniu najważniejsza jest technika, należy zwrócić uwagę przede wszystkim na ramiona, które przez cały czas powinny być lekko ugięte w łokciach a podczas unoszenia ramion na boki ,łokcie powinny znajdować się nieco wyżej niż dłonie ze sztangielkami.
Każde powtórzenie możecie zaczynać trzymając sztangielki przed sobą bądź też trzymając je po bokach, druga wersja jest nieco trudniejsza i ogranicza w znacznym stopniu nie kontrolowane bujanie górnej części tułowia w trakcie podnoszenia ciężaru.
Zazwyczaj wykonuję 3 serie z podwójnym drop setem lub stosuję odwrotność drop set’a ,dwukrotnie zwiększając ciężar w każdej serii.
Podciąganie sztangi łamanej wzdłuż tułowia
Ćwiczenie to można wykonać również ze sztangą prostą jednak ze względu na bardziej komfortową pozycję nadgarstków sztanga łamana sprawdza się tutaj dużo lepiej.
To kolejne ćwiczenie w którym możemy dobrze przepracować środkową głowę mięśnia naramiennego, aby zrobić to w optymalny sposób należy jednak zastosować szerszy rozstaw dłoni, szerszy niż rozstaw barków a każde powtórzenie kończyć na wysokości klatki piersiowej.
Podciągając sztangę wzdłuż tułowia koncentruj się przede wszystkim na unoszeniu łokci,i trzymaniu ich cały czas powyżej sztangi.
Zwróć uwagę na to aby łokcie za każdym razem rozchodziły się maksymalnie na boki a sztanga poruszała się przez cały czas blisko tułowia.
Jeśli Twoim celem nie jest budowa masy mięśniowej a bardziej zależy Tobie na poprawie rzeźby możesz wykonać to ćwiczenie korzystając z dolnego wyciągu podpinając do niego szeroki drążek do ściągania na plecy.
Wznosy przodem
W przeszłości wykonywałem to ćwiczenie znacznie częściej jednak teraz kiedy moje przednie części barków są dosyć mocno rozbudowane, wykonuję je trochę rzadziej, średnio raz na 2/3 tygodnie.
Jeśli u Was barki kuleją to z pewnością warto dołączyć to ćwiczenie do swojego programu treningowego.
W okresie budowy masy mięśniowej korzystam ze sztangielek i stosuję uchwyt młotkowy, który dodatkowo pomaga mi wypracować separację między barkami a klatką piersiową.
W trakcie przygotowań do zawodów sztangielki zamieniam na dolny wyciąg do którego podpinam sznur co nadal umożliwia mi wykonanie tego ćwiczenia z chwytem młotkowym.
Wznosy ze sztangielkami w opadzie tułowia
Tym ćwiczeniem zazwyczaj kończę swój trening, wyjątkiem jest okres przygotowawczy, wtedy ćwiczenie to wykonuję jako pierwsze.
Dla każdego kulturysty tylni akton mięśni naramiennych jest niezmiernie ważny, gdyż przy takich pozach jak klatka bokiem czy triceps bokiem jego brak staje się bardzo widoczny przez co zawodnik może stracić cenne punkty.
Jednak nie tylko kulturyści powinni dbać o dobre proporcję, jeśli chcesz się wyróżniać na tle reszty kolegów z siłowni i mieć coś czego większości brakuje, zacznij sumiennie wykonywać to ćwiczenie.
Przez 14 lat treningów nie pamiętam żebym kiedykolwiek pominął to ćwiczenie w swoim treningu!
Błędy w technice tego ćwiczenia wynikają głównie z użycia zbyt dużego obciążenia, które w większym stopniu angażuje do pracy mięśnie czworoboczne.
Sam przez kilka lat uczyłem się prawidłowo wykonywać to ćwiczenie, aby lepiej wyczuć i wyizolować tylnią część barku po każdej serii wykonywałem ten sam ruch bez użycia sztangielek, zatrzymując się w pozycji szczytowej na kilka sekund i mocno spinając tylnią część barków.Dzięki temu za każdym razem uzyskiwałem niesamowite palenie mięśniowe przez co wiedziałem jak powinienem czuć pracę tych mięśni z użyciem sztangielek.
Trening barków GISZMANA:
Wyciskanie sztangielek siedząć 4 x 15/12/10/8
Wznosy bokiem 3 x 12/10/8
Podciąganie sztangi łamanej wzdłuż tułowia 3 x 10/8/8
Wznosy przodem 3 x 12/10/10 ( raz na 2/3 tygodnie)
Wznosy ze sztangielkami w opadzie tułowia 3 x 12/10/10